XL 1200 Sportster „ Seventy Two ”, czyli amerykański sen ze stajni Harley – Davidson

0

Siedemdziesiątka dwójka to bez wątpienia jeden z najciekawszych debiutów ubiegłego roku. Najciekawszych, ale i najpiękniejszych.  Najciekawszych, mimo że nie znajdziemy w nim technologicznych nowinek, zaawansowanych układów itp. Wręcz przeciwnie, wszystko co jest w tym motocyklu było znane od dawna. Znajdziemy za to coś, czego nie znajdziemy w żadnym innym motocyklu! I właśnie to jest piękne! więcej

Piękno można oceniać różnie, ale w tym przypadku widzimy, że motocykl może być piękny. Kształt ramy, wysoka kierownica, smukły zbiornik, błyszczące, szprychowane koła, obute w opony z białym pasem. I lakier Hard Candy Big Red Flake. Do tego piękny, trzęsący się widlak… Nie trzeba być fanem tej marki, żeby dostrzec walory estetyczne tego motocykla.

H-D „72” to motocykl nawiązujący wprost do czasów, kiedy za oceanem w przydomowych garażach, powstawały chopper’y.  Zaczynało się od pomysłu. Później były godziny pracy ze szlifierką kontową, spawarką i aerografem. Litry potu i hektolitry wypitego piwa. Każdy z nich miał być niepowtarzalny, każdy inny, każdy z charakterem. Większość z nich powstawała na bazie fabrycznych motocykli Harley-Davidson. Taki charakter otrzymał H-D XL 1200 Sportster „Seventy two”, choć tym razem nie musimy spędzać każdej wolnej chwili w warsztacie. Takie to widać czasy, że wszystko możemy kupić. Nawet niebagatelnego sportstera. Jednak w tym przypadku pierwszy raz cieszę się z takiej możliwości. Dlaczego? Dzięki temu również ja mogę poczuć  ducha pierwotnej, motocyklowej wolności. Pytanie, czy nie można go poczuć na innym motocyklu jest zupełnie retoryczne. Wystarczy raz wsiąść na „Seventy Two”, żeby wyrobić sobie zdanie. Jazda tym motocyklem pozwala na przeniesienie się w czasie do lat, w których na ulicach amerykańskich miast królowały motocyklowe bandy. Nawet na polskich ulicach czujemy się jak w słonecznej Kalifornii. Żadna inna maszyna nie zapewnia takiej rozrywki.

Praktyczny? Zapomnij!

Mówiąc o praktycznym zastosowaniu motocykli zupełnie nie powinniśmy brać pod uwagę tego motocykla. Zbiornik paliwa mieści 7,9 l. Siedzisko i charakterystyka motocykla powodują, że po pokonaniu kilkudziesięciu kilometrów przypominamy sobie brutalnie o miejscu, w którym kończą się plecy. Wysoka kierownica powoduje, że zagarniamy na siebie wszystkie latające owady. Nie ma mowy o dalekich podróżach, o jeździe z pasażerem. Nie ma zaawansowanych technologii (poza niezbędnymi rozwiązaniami). Nie ma wielu rzeczy, które w tak radykalnym motocyklu po prostu były by zbędne. Jest za to charakter
i zdecydowanie nietuzinkowy wygląd!

Jadąc H-D „Seventy Two” jesteś tylko ty i maszyna. Cała reszta nagle przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Może za wyjątkiem kontrolki rezerwy. Dobrze, ze tej opcji nie zredukowano. Jak się zapali od razu szukaj stacji. W przeciwnym razie zobaczysz jak się pcha ponad 250 kilogramowy motocykl (masa gotowego do jazdy 253kg). W małym zbiorniku mała jest również rezerwa… Jednak tankując czujemy dziwne uczucie zadowolenia. Dlaczego? To proste, czyż nie jest miło zatankować maszynę pod korek za mniej niż 35 złotych?!

To i wspomniana wyżej charakterystyka motocykla powoduje, że „72 Sportster” to motocykl do jazdy miejskiej. Czy jednak można takim motocyklem manewrować po zatłoczonych ulicach? Zdziwiłem się, ale maszyna prowadzi się między samochodami niemal jak miejski skuter. Wysoka kierownica, wbrew pozorom wcale nie przeszkadza, a niekiedy nawet ułatwia manewry. Podczas przeciskania się między autami znajduje się nad lusterkami samochodów.

Widlak o pojemności  1202 ccm z rodziny silników Evolution współpracuje z pięciobiegową skrzynią.  Wrzucenie biegu powoduje uśmiech na twarzy. Każdy ruch dźwignia potwierdzony jest uderzeniem w skrzynię. Urok motocykli Harley – Davidson. W tak radykalnej maszynie jak „Seventy Two” to podkreślenie jej charakteru. Oczywiście silnik zawieszony na gumowych tulejach zapewnia odpowiednią dawkę „good vibraton”, zwłaszcza podczas postoju na światłach.  Zapewnia również odpowiednią moc i elastyczność. Moment obrotowy 96 Nm uzyskiwany przy 3500 obr/min zapewnia odpowiednie osiągi w miejskiej przestrzeni.  Jednostka wyposażona oczywiście w system wtryskowy  potrzebuje ok. 5 litrów na pokonanie 100 km. Nie jest to wygórowane zapotrzebowanie, jak na tego typu maszynę.

Hamulce, jak to w H-D.  Przy mocnym hamowaniu przydaje się hamulec tylny. Muszę jednak przyznać, że prosty system hamulcowy (pojedyncze tarcze, dwutłoczkowy zacisk przedni i jednotłoczkowy tylny) doskonale się sprawdza w tej maszynie. Maj wspomniałem wyżej nie ma w tym motocyklu nic zbędnego. Nie ma też systemu ABS, znanego z pewnej nadgorliwości w innym modelach H-D.

Jak podsumować ten motocykl?

Minusem może być siodło (ale zawsze można dokupić akcesoryjne), mały zbiornik, brak zaawansowanej techniki, jednak… To wszystko jest zbędne w prawdziwym Sportsterze. Doskonale widać to na przykładzie tego motocykla!

Niebanalny wygląd, doskonała stylizacja, elastyczny silnik świetnie współpracujący ze skrzynią przede wszystkim i charakter w standardzie to oczywiście zalety H-D Seventy Two.

Cena ustalona na poziomie  11.500 Euro, to w przybliżeniu ok. 46.500 zł. Być może nie jest to mało, ale tak naprawdę nie jest też wygórowana. Celowo nie stosuję porównań do konkurencji, dlatego że trudno znaleźć dobrego konkurenta
dla „72”. W podanej wyżej cenie otrzymujemy rasowego Sportstera, co ważne fabrycznego. Mamy zatem pełny serwis i gwarancję producenta. Jednocześnie nabywamy niepowtarzalny, piękny motocykl.
W tym przypadku śmiało można powiedzieć: W końcu jest to Harley – Davidson, prawdziwa legenda!


Kamil „wielebny” Kapłan
fot. Wojciech „lucky” Sobolewski

Share.

About Author

Leave A Reply