VCAN V200 – test taniego kasku modularnego

0

VCan V200 to kask modularny z podnoszoną szczęką, który amatorzy jazdy na motocyklu mogą nabyć w sieci multimarketów Jula. Kaski tego typu kilka lat temu dynamicznie zaczęły wypełniać sklepowe półki. Jednak w ostatnich sezonach konkurencja w tym segmencie znacznie się zwiększyła. Stało się tak za sprawą wprowadzenia na rynek tanich modeli. Do tej grupy zalicza się testowany VCan V200. Czy niska cena zawsze musi oznaczać niską jakość?  Postaramy się odpowiedzieć na to pytanie. więcej

Na pierwszy rzut oka kask wygląda dobrze. Odpowiednio kształtowana skorupa z ABS’u, bez śladów po formie (jak ma to miejsce w przypadku konkurencji z tej samej pułki cenowej), nowoczesne malowanie w czarny mat przy zachowaniu dobrej odporności na zarysowania. Dobrze wyglądająca wyściółka. W tylnej części umieszczono dwa niewielkie elementy odblaskowe, nie zakłócające stylistyki.

  Bierzemy kask do ręki, pierwszym ocenianym kryterium jest waga. Nie da się ukryć, że kask jest dość ciężki (1,9kg). Rozbieżności z konkurencją z tej samej pułki cenowej nie są znaczące (można    znaleźć kask niewiele lżejszy w zbliżonej cenie). Jest jednak różnica z kaskami tego typu z wyższego segmentu cenowego. Trudno jednak uznać wagę za zdecydowany minus. Kaski typu flip-up z    reguły są  cięższe od kasków integralnych. Wynika to z budowy kasku
i zastosowania podnoszonej szczęki. Rozwiązanie takie wymaga dodatkowych elementów, wzmocnień itp., których pozbawiona jest zwykła integra. Chciało by się powiedzieć „coś, kosztem czegoś”.

 Miłe zaskoczenie spotyka nas po założeniu kasku VCan. Zastosowane do wyścielenia wnętrza materiały są stosunkowo dobrej jakości, a ich rozmieszczenie zapewnia bardzo dobre dopasowanie  kasku do głowy. Elementy wyściółki są wypinane, co również należy ocenić jako plus. Środek wykonany jest tak, że nie widać żadnych fragmentów styropianu,co często zdarza się w tanich kaskach.  Jedynym mankamentem może być osłona paska. Osłania tylko po bokach, natomiast już pod brodą mamy nieosłonięty zatrzask.

Czas na jazdę.  Stosunkowo spora szyba zapewnia dobrą widoczność, kask leży odpowiednio. System podnoszenia szczęki działa niemal tak prosto,jak podnoszenie samej  szyby. Rzecz niezwykle  praktyczna i przydatna zwłaszcza w ruchu miejskim . Po naciśnięciu przycisku znajdującego się tuz przy naszej brodzie ( dolna część szczęki)  możemy podnieść szczękę z szybą. Zatrzaskuje się ona  automatycznie na górze. Nie było żadnych problemów z opadaniem, zacinaniem się itp. System zdecydowanie  sprawdza się w praktyce. Jazda do 130 km/h nie wykazuje żadnych minusów. Gorzej  jest przy jeździe w większych zakresach prędkości. Mimo zastosowanych uszczelek  wiatr zaczyna penetrować wnętrze i kask gwiżdże. Dodatkowo kask stawia wówczas duży opór. Należy jednak  zwrócić uwagę na symbol homologacji (E9), oznaczający, że  nie jest to produkt do jazdy wyczynowej i sportowej, tylko do rekreacyjnej.

Minusem w kasku VCan V200 jest niedostateczna wentylacja. Mimo dużego wlotu w centralnej części szczęki oraz drugiego, umieszczonego na górze skorupy, powietrza w kasku jest zbyt mało. Po otwarciu   wentylatorów trudno wyczuć radykalną zmianę, co może powodować  parowanie wnętrza. Jazda w upały, przy zamkniętym kasku może być traktowana jako sport ekstremalny. Kolejny minus to brak anti-   fogg’a, powodujący niekiedy parowanie szyby.

Podsumowując:
Plusy za design, wykonanie skorupy, działanie systemu flip-up i materiały we wnętrzu kasku.
Minus za wentylację i brak anti-fogg.

Zestawienie wypada na korzyść produktu, który mimo pewnych niedomagań spełnia swoje zadanie.
Ostatnim kryterium w tym przypadku jest stosunek jakości do ceny. W tym przypadku VCan V200 obroni się, mimo wyżej wymienionych wad.

Kamil „wielebny” Kapłan

Share.

About Author

Leave A Reply